MOJA TWÓRCZOŚĆ

SCHIZO CHOROBO MOJA

SCHIZO CHOROBO MOJA O chora schizofrenio, Jesteś jak s... z piekła rodem. Nienawidzę cię jeszcze bardziej, Niż przedtem. Odbierasz mi życie i nadzieje. Jesteś świądem na piekącej nodze. Cierpka jak nie dojrzały owoc granatu. Równasz się do zdechłego kota w worku, Starego kapcia i żylaka w nosie. Jesteś chora i rządzi tobą opętanie. Błogosławisz swoją chorobą i świądem, Jak cap z brudną mordą opitą wódą. Obrzydzasz mnie swoim chorym pożądaniem Niczym erotyczna pompka do masarzu. Jesteś k... z piekła rodem i sprzedajesz się, Jak ,marihuana, Lecą na ciebie spragnieni pożądania ludzie. Chcesz uciec?, Ale jest za późno…

PIJACY

Rozkosz dzika, odurzenie, pijana głowa, rozpad degeneracja, Została im jedna godzina, zanim umrą na mrozie. Są już na głodzie Wódą zapite mózgi i brzuchy. Jeden tuman w głowie. Jedno zgrzytanie zębów. Wielki jeden krąg zamarzniętych ciał. Zamarzły ich oddechy . Mróz zerwał , zeszklił odbicia na lodzie przyciśniętych ciał. Stare śmierdzące niepotrzebne ciała. . . Wilcze gromado ich dusze skowyczą z zimna ludzkiego chłodu, ludzkiej obłudy, zimnej skostniałej ręki do której nikt nie dorzucił ciepła. Co się dzieje? chyba osłupieje? ? . katatonia , katatonia. Nóż w sercu nic więcej Bym chciała żebyś rozwiał wszystkie moje wątpliwości, lecz ryba ma przecież wiele ości!